15 lipca 2010

"Wojna polsko-ruska pod flagą biało-czerwoną" (Dorota Masłowska)

Tymczasem ja czuję tylko smutek bardziej niż cokolwiek.

---

Gdyby nawet chciała tu przyjść, bym powiedział: nie zbliżaj się, nie dotykaj mnie, śmierdzisz. Śmierdzisz tymi facetami, co cię dotykają, jak nie patrzysz i myślisz, że nie wiesz, że cię dotykają. Śmierdzisz tymi fajkami, co od nich bierzesz, co cię częstują. Pierdolonymi LM-ami mentolowymi.

---

[...] wiem, że wszyscy ją mieliście przede mną i znów teraz wszyscy będziecie ją mieć, bo od dzisiaj jest wasza, bo od dzisiaj jest pijana i jest czynna całą dobę, świecą jej żarówki osiemdziesiątki w oczach, świeci jej język w ustach, świeci jej neon nocny między nogami, idźcie ją wziąć, wszyscy po kolei.

---

[...] dziecko brzydkie, [...] od urodzenia brzydkie, od urodzenia skurwysyńskie, bo twój syn to by był z miejsca skurwysyn.

---

Proszę bardzo, oto są słonie, co przeze mnie idąc, zniszczyły moje serce, oto są pchły. Oto są psy tresowane, gdyż byłem niczym psy tresowane, co nie dostają nic w zamian, tylko jeszcze liścia na twarz i ani dziękuję, ani spierdalaj.

---

Wygląda tak, jak gdyby coś się stało, jak gdyby rozsypała się na czynniki pierwsze, włosy gdzie indziej, torebka gdzie indziej, kiecka na lewo, kolczyki na prawo. Rajstopy całe w błocie na lewo. Twarz na prawo, z jej oczu płyną czarne łzy.

---

Czy zrobiłem coś źle, przecież mogliśmy jeszcze raz wszystko zacząć ponownie. Zawsze wyglądałaś na szczęśliwą, gdy cię kochałem, czemu teraz mnie raptem nie chcesz, czy to taki kaprys, czy znudziłem się ci? [...] Czy ja nie byłem dobry, powiedz sama? Kwiatki, czekoladki, romantyczne sraczki.

---

[...] moje uczucia runęły, moje nerwy runęły, jestem przez nią zniszczony, jestem psychicznie i nerwowo konający.

---

[...] teraz, gdy na ciebie patrzę, to wiem, iż moja miłość do ciebie była z gruntu niesłuszna.

---

Teraz właśnie upuszczam kijek, choć przed chwilą wypisałem nim na ziemi plany na przyszłość dla nas, ilość naszych dzieci, koszty mieszkania, prania, koszty wesela i pogrzebów, wszystko na wspólną przyszłość. Teraz jednym gestem potrafię to skreślić, zmazać. Teraz podchodzę obok ciebie blisko, biorę w jedną rękę twe włosy, które kiedyś tak kochałem, choć teraz nie czuję nic na ich temat. Owijam sobie wokół pięści. Teraz jestem spokojny spokojem, że tak to określę, pracownika rzeźni, pracownika uboju drobiu.

---

[...] gdyż nigdy w życiu tak nie było, byś ty używał trzech magicznych słów, proszę, dziękuję, przepraszam, byś otworzył przed dziewczyną drzwi. Lub chociażby symboliczną przysłowiową perspektywę.

---

[...] jej dramat polega na urodzeniu się nie w tym miejscu, nie w tym czasie.

---

Gdyż życie jest tak bardzo krótkie, Silny, a śmierć blisko, coraz bliżej, dyszy nam prosto w twarz, kostucha o żółtej miednicy, o wygryzionych oczach. I nie mów, że nie, ponieważ tak właśnie jest, całkowita degeneracja, całkowity powszechny upadek wszystkiego.

---

Chcę umrzeć skacząc z dachu i krzyczeć: zajebiście.

---

Bo ja się nie będę nawet zastanawiał, czy Bóg jest, czy Boga nie ma, bo nawet jeśli był, to dawno poszedł spać [...].

---

[...] generalnie była to dziewczyna miła, uczuciowa, choć na wskroś, na wylot chyba pierdolnięta.

---

A dalej już nie było tak lekko, jak to pokazują na animowanych kreskówkach [...]. Nie ma tak, w tym urządzeniu jest tylko jeden przycisk "play", wciśnięty już na wieczność, wrośnięty w obudowę. I film leci. Lecz jednego jestem pewien, ta maszynka się panu popsuła, proszę pana. Jakiś elemencik, jakaś śrubka nie tego, taśma się zerwała i łopocze na wietrze.

---

Ani dzień dobry, ani spierdalaj, czyste chamstwo bez sztucznych barwników.

---

Proszę, możecie mnie wziąć, ja już siebie nie chcę.



Polub cytaty z tej książki:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy