15 lipca 2010

"Powinowactwa z wyboru" (Johann Wolfgang Goethe)

I przeklinała czas potrzebny na ukojenie bólu, przeklinała ten martwy czas, który przyniesie jej zapomnienie.

---

[...] ja już nie mogę żywić się wczorajszym szczęściem.

---

[...] słowami niewiele można zdziałać, gdy się ma do czynienia z prawdziwą namiętnością [...].

---

Ale człowiek może odczuwać nieszczęście tylko do pewnego określonego stopnia, wszystko zaś, co przekracza jego wytrzymałość, może człowieka już tylko zniszczyć lub uczynić obojętnym.

---

Godzimy się, żeby wytykano nam nasze błędy, cierpliwie pozwalamy się karać za nie, wiele z ich powodu znosimy, ale buntujemy się, gdy mamy się ich wyrzec.

---

Nigdy nie jesteśmy bardziej dalecy od naszych życzeń niż wówczas, gdy sobie wmawiamy, że się nam urzeczywistniły.

---

Serce bowiem, które szuka, czuje tylko, że mu czegoś brak, lecz gdy coś traci, nie może już żyć bez tego.

---

Albo teraźniejszość trzyma nas przemocą przy sobie, albo gubimy się w przeszłości i pragniemy to, co bezpowrotnie stracone, ile tylko w naszej mocy, znów przywoływać i ożywiać.

---

[...] publiczność żywi przekonanie, że wszystko, co się dzieje, dzieje się jedynie w tym celu, ażeby ona miała o czym mówić.

---

Nie zawiniliśmy na tyle, abyśmy byli nieszczęśliwi, lecz widać i nie zasłużyliśmy na to, żeby wspólnie zażywać szczęścia.



Polub cytaty z tej książki:

"Lubiewo" (Michał Witkowski)

Cytaty zarówno z pierwszego wydania, jak i późniejszego - "Lubiewo bez cenzury".



[ze wstępu] Nie życzę Wam miłej lektury, bo Lubiewo to lektura traumatyczna, wstrętna i miła naraz. Porzygajcie się z rozkoszy.
---

Okazuje się, że dno ktoś specjalnie dla nich wymościł trocinami i szmatami. Wcale przytulnie. Zdecydowanie za dużo krzyku o to wylądowanie na dnie. Jak już się wyląduje, to można tam siedzieć latami. I dobrze! Śmierdzące ubrania śmierdzą tylko obcym, do własnego każdy łatwo się przyzwyczai.
---

[…] park nazywa się „pikieta” albo „szlak”. Chodzenie po nim to pikietowanie. Pikieta służy do wyrywania. Podrywania, znaczy. Celem obciągu. Drutowania, znaczy. Parki były od zawsze, od kiedy żyję i ciągnę lachę […].
---

Happy end. Żyli razem długo i szczęśliwie. Nuda. Nic więcej się już nie wydarzy. Nic więcej już się nie opowie.
---

Palce pachniały mi papierosami, wytartymi do sucha rzygami, nerwowym potem i perfumami.
---

Nie owijają rzeczy w bawełnę, owijają wódkę w reklamówkę.
---

[…] o tym miejscu nawet gdy ktoś wie, to udaje, że pierwsze słyszy.
---

Dopiero teraz widać w pełni, że nigdy dotąd ani przez chwilę nie wierzyła w możliwość własnej śmierci.
---

Najpierw przez pół życia człowiek się rzuca, żeby sobie kogoś znaleźć na stałe, ale o to trudno, i to jeszcze w tych czasach. A też żeby był ważnym, być kimś. Potem przywyka się do samotności, nieważności i zaczyna się zabawa.
---

Na mrozie jej palce spocone śmierdzą i smakują papierosami.
---

[…] ich matki, będąc w ciąży, paliły i piły opalizującą wszystkimi kolorami benzyny wodę z kałuży, zagryzały radioaktywnymi gołębiami.
---

Znowu utykała, bo buty ją uwierały, miała zabandażowane nadgarstki, była znowu beznadziejnie przez świat i ludzi wydymana, znowu bezdomna, znowu skrzywdzona.
---

Ale płacz sam się cisnął, bo właśnie na moich oczach umierał człowiek, którego sobie wyobraziłem.
---

- Masz piękne oczy. Piękne masz, kurwa, oczy, już płaczę wreszcie, już nie wytrzymuję i mówię: „Nie mów mi takich rzeczy!”. A to nie widzisz, co się ze mną dzieje, że nie, że z tych oczu pięknych lecą łzy teraz na policzki może i piękniejsze?
---

[…] przyjaźń, bliskość, inne wartości między nami niech zapanują, słowem – spierdalaj z mojego łóżka i mi o pięknych oczach nie mów!
---

Nie masz pojęcia, moja Michalino, jak wielką rolę odegrał w moim życiu gest ujęcia za rękę. Mnie ujęcia. Jak on się przez to całe moje życie przeplatał, jak powracał w najniezwyklejszych momentach. Mężczyzna, który chwyta mnie za rękę i gdzieś prowadzi.



Polub cytaty z tej książki:

"Namiętności" – opowiadania (Marek Hłasko)

W sobotę miasto traci swoją pracowitą twarz – w sobotę miasto ma pijaną mordę.

---

Chciałabyś jednym słowem wyjaśnić klęskę cudzego życia [...].

---

Zrobiłeś swojej wybrance kolosalną reklamę, będzie teraz miała noc w noc kupę radości, będzie opowiadała o tobie nowym przyjaciołom, nie dla każdej kobiety człowiek przecież wali sobie w łeb, będzie więc opowiadać o tobie nawet w chwili orgazmu, mój zasrany Werterze [...].

---

Tylko młodzi ludzie są ciekawi. Człowiek naprawdę poznaje świat do któregoś tam wczesnego roku. Dalsza zabawa to powtarzanie cudzych doświadczeń.

---

Nie ma gorszego snu jak życie.

---

Może jestem samotny? Może mnie nikt nie kocha? Może odeszli ode mnie wszyscy? Może zdradziła mnie dziwka, bez której nie mogę oddychać? To nieważne... Nie ma takiego nieszczęścia, samotności, klęski, kobiety, która warta by była wódki.



Polub cytaty z tej książki:

"Zielona mila" (Stephen King)

[...] piękna jak grzech, którego nigdy nie miało się odwagi popełnić.

---

Po raz kolejny udało nam się zniszczyć coś, czego nie potrafiliśmy stworzyć.

---

[...] nawet dziwna miłość jest lepsza od braku miłości.

---

[...] płacz nie był takim złym sposobem na życie, kiedy się do niego przyzwyczaić.

---

Czas leczy wszystkie rany, czy tego chcemy, czy nie.

---

[...] pozwala na to Bóg, a kiedy mówimy: "Nie rozumiem", On odpowiada: "Nic mnie to nie obchodzi".



Polub cytaty z tej książki:

"Skazani na Shawshank" (Stephen King)

Rzecz zawsze sprowadza się do dwóch możliwości. Zacząć żyć lub zacząć umierać.

Polub cytaty z tej książki:

"Wojna polsko-ruska pod flagą biało-czerwoną" (Dorota Masłowska)

Tymczasem ja czuję tylko smutek bardziej niż cokolwiek.

---

Gdyby nawet chciała tu przyjść, bym powiedział: nie zbliżaj się, nie dotykaj mnie, śmierdzisz. Śmierdzisz tymi facetami, co cię dotykają, jak nie patrzysz i myślisz, że nie wiesz, że cię dotykają. Śmierdzisz tymi fajkami, co od nich bierzesz, co cię częstują. Pierdolonymi LM-ami mentolowymi.

---

[...] wiem, że wszyscy ją mieliście przede mną i znów teraz wszyscy będziecie ją mieć, bo od dzisiaj jest wasza, bo od dzisiaj jest pijana i jest czynna całą dobę, świecą jej żarówki osiemdziesiątki w oczach, świeci jej język w ustach, świeci jej neon nocny między nogami, idźcie ją wziąć, wszyscy po kolei.

---

[...] dziecko brzydkie, [...] od urodzenia brzydkie, od urodzenia skurwysyńskie, bo twój syn to by był z miejsca skurwysyn.

---

Proszę bardzo, oto są słonie, co przeze mnie idąc, zniszczyły moje serce, oto są pchły. Oto są psy tresowane, gdyż byłem niczym psy tresowane, co nie dostają nic w zamian, tylko jeszcze liścia na twarz i ani dziękuję, ani spierdalaj.

---

Wygląda tak, jak gdyby coś się stało, jak gdyby rozsypała się na czynniki pierwsze, włosy gdzie indziej, torebka gdzie indziej, kiecka na lewo, kolczyki na prawo. Rajstopy całe w błocie na lewo. Twarz na prawo, z jej oczu płyną czarne łzy.

---

Czy zrobiłem coś źle, przecież mogliśmy jeszcze raz wszystko zacząć ponownie. Zawsze wyglądałaś na szczęśliwą, gdy cię kochałem, czemu teraz mnie raptem nie chcesz, czy to taki kaprys, czy znudziłem się ci? [...] Czy ja nie byłem dobry, powiedz sama? Kwiatki, czekoladki, romantyczne sraczki.

---

[...] moje uczucia runęły, moje nerwy runęły, jestem przez nią zniszczony, jestem psychicznie i nerwowo konający.

---

[...] teraz, gdy na ciebie patrzę, to wiem, iż moja miłość do ciebie była z gruntu niesłuszna.

---

Teraz właśnie upuszczam kijek, choć przed chwilą wypisałem nim na ziemi plany na przyszłość dla nas, ilość naszych dzieci, koszty mieszkania, prania, koszty wesela i pogrzebów, wszystko na wspólną przyszłość. Teraz jednym gestem potrafię to skreślić, zmazać. Teraz podchodzę obok ciebie blisko, biorę w jedną rękę twe włosy, które kiedyś tak kochałem, choć teraz nie czuję nic na ich temat. Owijam sobie wokół pięści. Teraz jestem spokojny spokojem, że tak to określę, pracownika rzeźni, pracownika uboju drobiu.

---

[...] gdyż nigdy w życiu tak nie było, byś ty używał trzech magicznych słów, proszę, dziękuję, przepraszam, byś otworzył przed dziewczyną drzwi. Lub chociażby symboliczną przysłowiową perspektywę.

---

[...] jej dramat polega na urodzeniu się nie w tym miejscu, nie w tym czasie.

---

Gdyż życie jest tak bardzo krótkie, Silny, a śmierć blisko, coraz bliżej, dyszy nam prosto w twarz, kostucha o żółtej miednicy, o wygryzionych oczach. I nie mów, że nie, ponieważ tak właśnie jest, całkowita degeneracja, całkowity powszechny upadek wszystkiego.

---

Chcę umrzeć skacząc z dachu i krzyczeć: zajebiście.

---

Bo ja się nie będę nawet zastanawiał, czy Bóg jest, czy Boga nie ma, bo nawet jeśli był, to dawno poszedł spać [...].

---

[...] generalnie była to dziewczyna miła, uczuciowa, choć na wskroś, na wylot chyba pierdolnięta.

---

A dalej już nie było tak lekko, jak to pokazują na animowanych kreskówkach [...]. Nie ma tak, w tym urządzeniu jest tylko jeden przycisk "play", wciśnięty już na wieczność, wrośnięty w obudowę. I film leci. Lecz jednego jestem pewien, ta maszynka się panu popsuła, proszę pana. Jakiś elemencik, jakaś śrubka nie tego, taśma się zerwała i łopocze na wietrze.

---

Ani dzień dobry, ani spierdalaj, czyste chamstwo bez sztucznych barwników.

---

Proszę, możecie mnie wziąć, ja już siebie nie chcę.



Polub cytaty z tej książki:

"Lektor" (Bernhard Schlink)

[...] upłynęło trochę czasu, zanim przestałem jej wszędzie wyglądać, zanim się przyzwyczaiłem, że popołudnia straciły swój kształt [...], zanim moje ciało przestało wreszcie tęsknić do jej ciała; czasami sam dostrzegałem, jak moje ramiona i nogi szukały jej we śnie [...].

---

[...] nigdy więcej nie dać się już poniżać i nie poniżać, nigdy nie obarczać winą i nie czuć się winnym, nikogo już tak nie kochać, żeby jego strata bolała [...]

---

Czy o szczęściu może być mowa tylko wtedy, kiedy jest wieczne? I boleśnie może się skończyć tylko to, co było bolesne, bolesne bólem nieświadomym albo niezauważonym?



Polub cytaty z tej książki:

"Forrest Gump" (Winston Groom)

Niby nikt nie wymaga, żeby kretyn czy idiota miał jakąś filozofię życiową, ale może dlatego nigdy żadnej nie miałem, bo nikomu nie chciało się ze mną o tym rozmawiać.

---

[...] teraz coraz rzadziej patrzymy na świat tak samo.

---

Curtis ucieszył się jak dziecko na mój widok. Zaczął mi życzyć, żebym chujem na żyletkę trafił, zesrał się drutem kolczastym, poronił jeża i inne miłe rzeczy.

---

[...] poczułem się tak jakby połowa mnie umarła i nigdy nie będę taki sam jak dawniej.

---

[...] życie jakby umyka obok.



Polub cytaty z tej książki:

"Fight club" (Chuck Palahniuk)

[...] pyta, czy to jest dla mnie jakiś problem. [...]
Nie, mówię, wszystko w porządku.
Przyłóż mi spluwę do głowy i rozchlap mój mózg na ścianie.
Naprawdę, mówię. Nie ma sprawy.

---

[...] naprawdę chciałem wpakować kulę między oczy każdej zagrożonej pandzie, która nie chciała się pieprzyć, żeby ratować swój gatunek, i każdemu wielorybowi i delfinowi, który się poddał i rzucił na mieliznę.
[...] I really wanted to put a bullet between the eyes of every endangered panda that wouldn't screw to save its species and every whale or dolphin that gave up and ran itself aground.

---

Nie jesteście pięknymi i niepowtarzalnymi płatkami śniegu. Jesteście taką samą gnijącą materią organiczną jak wszyscy inni i my wszyscy jesteśmy częścią tej samej kupy kompostowej.
You are not a beautiful and unique snowflake. You are the same decaying organic matter as everyone else, and we are all a part of the same compost pile.

---

Trzeba uwzględnić możliwość [...] że Bóg cię nie lubi. Możliwe, że Bóg nas nienawidzi.
What you have to consider [...] is the possibility that God doesn't like you. Could be, God hates us.

---

A gdyby w niebie były telefony, zadzwoniłbym do Marli z nieba i kiedy by się odezwała, nie odłożyłbym słuchawki. Powiedziałbym: Cześć. Co słychać? Opowiedz mi wszystko ze szczegółami.

---

Jest mnóstwo rzeczy, których nie chcemy wiedzieć o ludziach, których kochamy.
There are a lot of things we don't want to know about the people we love.

---

Dopiero kiedy stracimy wszystko możemy zrobić cokolwiek.
It's only after you've lost everything, that you're free to do anything.

---

To stare powiedzenie, że zawsze zabijasz tego, kogo kochasz, cóż, działa w obie strony.
That old saying, you always kill the one you love, well look, it works both ways.

---

To twoje życie i kończy się ono z każdą minutą.
This is your life, and it's ending one minute at a time.

---

Zapomnij o niej, ona jest drapieżnikiem udającym zwierzątko domowe.
Forget her, she's a predator posing as a house pet.

---

Wiesz, prezerwatywa jest szklanym pantofelkiem naszych czasów. Zakładasz ją kiedy poznajesz nieznajomego. Tańczysz całą noc, a potem wyrzucasz. Prezerwatywę, oczywiście. Nie nieznajomego.
You know, the condom is the glass slipper of our generation. You slip it on when you meet a stranger. You dance all night then you throw it away. The condom, I mean. Not the stranger.



Polub cytaty z tej książki:

"Porwanie sabinek" (Jacek Inglot)

Wszystko spieprzyłem. Wszystko, co tylko się dało. Dlatego nie chciałem tu być. Nie w tym miejscu, nie w tej historii, nie w tym czasie. Nie tym człowiekiem.

---

Bo widzisz, ta dziewczyna spaliła mi serce. Zupełnie, na popiół.

---

Nie tak miało być. Dlaczego to się tak, do kurwy nędzy, zjebało? Nie tego chcieliśmy przecież. W którym momencie nastąpił błąd i to, co miało być tak proste, stało się naraz tak pokręcone? Gdzie wykonaliśmy ten nieprawidłowy skręt?

---

Coś tam w środku po kawałku zaczęło mi obumierać, ogarniała mnie psychiczna martwica objawiająca się falą narastającej obojętności.

---

Czuć, skurwysyny, czuć cokolwiek!

---

Ktoś kiedyś powiedział, że żegnać się, to jakby trochę umierać. Ten ktoś nie miał racji. Ja cały umierałem. Po raz kolejny.



Polub cytaty z tej książki:

"Melanże z Żyletką" (Łukasz Gołębiewski)

Za wszelką cenę chciała być kimś innym. Tylko nie bardzo wiedziała kim?

---

Nie lubię jak mi ktoś tak wywala prawdę prosto w oczy, w dodatku prawdę, którą świadomie od siebie odpycham [...].

---

Męczyły mnie nocne rozmowy [...] o tym, że nikt jej nie rozumie, o tym, że nikt jej zrozumieć nie chce. Taki świat, dziewczynko.

---

Lubi smak spermy, mogłaby smarować nią kanapki.

---

Wiem, że na trzeźwo by tego nie zrobiła, wiem, że na trzeźwo by o tym nie mówiła, alkohol robi z ciebie świnię.



Polub cytaty z tej książki:

"Heroina" (Tomasz Piątek)

Żyjemy w nieszczęściu, trzeźwość jest dla nas cierpieniem.

---

[...] zamieniliśmy piekło na coś w rodzaju czyśćca [...]

---

Różnica między absolutnym a prawie absolutnym szczęściem jest naprawdę ogromna.

---

Pomyślałem sobie, że mam piękne życie i że trzeba to jakoś uczcić.

---

Bo nie chodzi o to, żeby było miło. Chodzi o to, żeby nie było chujowo.

---

Trzeba przejść przez coś takiego, żeby już się niczego nie bać. Trzeba umrzeć. Tylko tacy ludzie mają zajebiście. Wszyscy inni mają raczej chujowo. Tak to jest zrobione.
I wcale nie myślę, żeby to było chujowe.

---

Ludziom się wydaje, że jak będą mieć żonę i dzieci, to będzie dobrze. A jak już mają żonę i dzieci, to okazuje się, że nie jest dobrze. I okazuje się, że tak naprawdę nie chcieli mieć rodziny, tylko chcieli, żeby było dobrze.



Polub cytaty z tej książki:

"Trzy metry nad niebem" (Federico Moccia)

[Rozmowy] o jakichś niewiarygodnych zaręczynach, gdzie zapewnione są rogi, a zawiedzione marzenia.

---

Nie wiadomo dlaczego, ale wszystko na świecie zaczyna się w poniedziałek.

---

Pozostaje z pustym kieliszkiem w ręku i czymś trudniejszym do napełnienia w środku [...]

---

[...] nie wiem dlaczego, ale moje marzenia nigdy nie realizują się do końca.

---

- Boję się.
- Czego?
- Że już nigdy nie będę taka szczęśliwa jak teraz...

---

- Jestem szczęśliwa. Nigdy w całym swoim życiu nie czułam się tak dobrze. A ty?
- Ja? – Przytula ją do siebie. – Ja czuję się znakomicie.
- Tak, że mógłbyś dotknąć palcem nieba?
- Nie, nie tak.
- Jak to, nie tak?
- O wiele wyżej. Co najmniej trzy metry ponad niebem.

---

Tamten nie może jej kochać tak jak on, nie może jej wielbić w taki sposób, nie jest w stanie dostrzec jej wdzięcznych ruchów ani tych szczególnych znaczków na jej twarzy. Jakby to tylko jemu było dane widzieć prawdziwy kolor jej oczu i poznawać smak jej pocałunków.



Polub cytaty z tej książki:

"Mały książę" (Antoine de Saint-Exupéry)

Od dawna jedyną rozrywką był dla ciebie urok zachodów słońca.

---

Wiesz, gdy jest bardzo smutno to kocha się zachody słońca.

---

[...] tak jakby wszystkie gwiazdy zgasły.

---

Nie chciała, aby widział, że płacze. Była przecież tak dumna.

---

Proszę cię... oswój mnie [...]

---

Dorośli nigdy nie potrafią sami zrozumieć. A dzieci bardzo męczy konieczność stałego objaśniania.



Polub cytaty z tej książki:

"Pani Dalloway" (Virginia Woolf)

Miała niezrównany dar rozśmieszania innych, ale musiała mieć wokół siebie ludzi, wciąż musiała mieć wokół siebie ludzi, żeby go demonstrować, co prowadziło naturalnie do tego marnotrawstwa czasu na lunche, kolacje, na te bezustanne przyjęcia, na rozmowy o głupstwach, na mówienie rzeczy, których nie myślała – cały czas spłycając inteligencję, stępiając bystrość sądu o rzeczach.

---

[...] życie jest kiepskim żartem [...]

---

Nagle powiedział: - Teraz się zabijemy.

---

[...] czy ma to jakieś znaczenie, że ona musi, absolutnie musi przestać istnieć? Wszystko to będzie trwało dalej, bez niej.
[...]did it matter that she must inevitably cease completely; all this must go on without her.

---

[...] zawsze uważała, że życie, nawet jeden dzień życia, jest czymś bardzo, bardzo niebezpiecznym.

---

Piotr bywał naprawdę nieznośny, bywał wprost niemożliwy, ale jak cudownie było iść obok niego w taki ranek.

---

Przecież chodzi tylko o to, że ona lubi życie [...]

---

Jest we mnie teraz coś, pomyślał, co w każdej chwili może wybuchnąć łzami.

---

[...] czy na pewno wiadomo, że człowiek musi umrzeć?

---

[...] zapewniał ją, że jest szczęśliwy, najzupełniej szczęśliwy, chociaż nie dokonał żadnej z tych rzeczy, o których mówili; zmarnował życie.



Polub cytaty z tej książki:

"Al" (William Wharton)

- [...] Czy zechcesz pomóc mi zrealizować moje marzenia?
- Al, chcę je śnić razem z tobą. [...] Czy wpuścisz mnie do swego snu?
---

- [...] Wyjdziesz za człowieka, który został oficjalnie uznany za wariata [...]
- [...] Chcę oszaleć razem z tobą.
---

Od czego twoim zdaniem powinniśmy zacząć, aby przygotować się na długie, szczęśliwe, wspólne życie pełne miłości i radości? Powiedz, naprawdę chciałabym to wiedzieć. Jeśli mam żyć w twoim śnie, chciałabym przynajmniej wiedzieć, kiedy powinnam się obudzić, jeśli w ogóle.
---

[...] oszalałem na twoim punkcie. To prawdopodobnie najrozsądniejsza rzecz, jaką zrobiłem w całym swoim życiu.
---

Wszyscy tylko gramy, odgrywamy farsę, udajemy, że nam na sobie zależy.
---

Tak łatwo można zapomnieć, jak cudowny jest świat.
---

Do tej pory tak bardzo otaczałem się tajemnicą, że sam już nie wiem, co w moim życiu jest prawdą.
---

Sam jej uśmiech sprawia, że wszystko, co robię, nabiera sensu.
---

Nigdy nie sądziłem, że drugi człowiek może sprawić, że poczuję się tak szczęśliwy.
---

Dlaczego muszę od niej wymagać tak wiele?
---

Nie wiem, jak mogłem tak długo żyć samotnie.
---

Pokładanie zaufania w szczęście nie zawsze ma sens.
---

[…] jedno życie to zdecydowanie za mało.

Polub cytaty z tej książki:

"Ptasiek" (William Wharton)

Być może czasami najlepiej jest być niewidomym, wtedy widzi się rzeczy takimi, jakimi są naprawdę, a nie pozwala się oślepić ich wyglądowi.

---

Ilekroć nie mówimy sobie prawdy coś staje między nami.

---

Może wariaci to tacy ludzie, którzy wszystko widzą tak, jak jest, tylko udało im się znaleźć sposób, żeby z tym żyć.

---

Nie ma takiej absurdalnej rzeczy, której by człowiek nie zrobił, próbując nadać życiu sens.

---

Nikt nie jest wyjątkowy i nawet nie ma się co łudzić, że jest inaczej.

---

Widzi wszystko, ale trudno byłoby o nim powiedzieć, że na coś "patrzy".

---

To już nie jest ten dawny Ptasiek, który uwierzyłby w byle co; teraz wygląda, jakby nie umiał uwierzyć w nic. Wygląda, jakby nawet w siebie już nie wierzył.

---

Powymyślaliśmy gry, żeby łatwiej było zapomnieć o tym, że zapomnieliśmy się bawić.

---

Tak świetnie się bawiliśmy, że nawet nie musieliśmy wymyślać gier. Sami byliśmy grą.

---

Myślę, że tak naprawdę nigdy jeszcze nie żyłem w czasie teraźniejszym.

---

Bo to takie łatwe, ciche, bezkrwawe samobójstwo bez śmierci.



Polub cytaty z tej książki:

"Bubble gum" (Lolita Pille)

Wszystko, co czułam, to głód. Straszny głód, który mogłabym nazwać brakiem, potrzebą, bezsilnością, frustracją, pustką; prześladował mnie, zżerał, a wkrótce miał żarłocznie połknąć.

---

Prawdą jest to, że zmianę traktuje się jak zbrodnię […].

---

[…] nienawidzę telewizora w salonie; […] nienawidzę go za to, że codziennie dowiaduję się coraz więcej o szerokim świecie i że tego szerokiego świata nigdy nie poznam.

---

Superprezerwatywy: rzucaj się na wszystko, obciągaj druty, uprawiaj seks w trójkę i sodomię pod gołym niebem, na przykład na parkingach, bo tylko to cię interesuje. Superprezerwatywy: już nic nie przeszkadza ci być dziwką.

---

I pobiorą się, i będą mieć dużo walniętych dzieci, i będą je bić, tak jak ich bito, a te rzucą szkołę, tak jak ich drodzy rodzice przed nimi, i będą ćpać, jak oni ćpali, i w końcu same spotkają swoich przyszłych współmałżonków podczas rzygania do rowu drogi gminnej o siódmej rano, skonsumują swój związek na miejscu, a potem ożenią się i będą mieć dużo walniętych dzieci i tak dalej, aż do końca.

---

Tylko w nocy oddycham, siedząc przy oknie, paląc papierosy […].

---

[…] „Kim jestem, dokąd poszłam, co robię”, […] „Nikim, nigdzie, nic”.

---

Odetchnąwszy, klnąc, idę dalej ku nie wiem jakiemu celowi, z niemiłym uczuciem, że kręcę się w kółko, ale czyż nie robię tak przez całe moje życie, chodzę bez celu, kręcę się w kółko? I czy to właśnie nie jest życie?

---

Jeśli jest coś, czego się komuś nie wybacza, to to, że ma wszystko, do czego inni dążą.

---

Horyzont był bladofioletowy i wiedziałam, że to będzie piękny dzień.

---

[…] każdy wypalany szlug miał smak nie przespanej nocy.

---

Pewnego dnia zdobędę to życie.

---

[…] poczucie, że wszystko jest jeszcze możliwe, bo wszystko właśnie się zaczyna.

---

[…] byłam sama, odkąd byłam na świecie.

---

[…] dotarła do tego punktu uczuciowej utraty iluzji, z którego nie ma już odwrotu, kiedy w nic się już nie wierzy […].

---

Mogę powiedzieć, że dużo nauczyłam się od niej: był to najlepszy przykład nie do naśladowania.

---

[…] nie ma nic gorszego niż ten moment, gdy przestaje się chcieć dorosnąć i zaczyna się bać starzenia […].

---

To się zaczyna w nocy, sam nawet za bardzo nie wiem, co mam robić, nie śpię. Nawet nie masz pojęcia, co to jest: samotność, cisza, wilgotne ciepło poduszek sto razy obracanych, nasłuchiwanie odgłosów kroków i samochodów na ulicy, czyjegoś głosu, błysk latarni, tortury przeszłości, strach przed przyszłością, czy będzie taka jak przeszłość, a potem białawy świt poprzez firanki, i te pieprzone ptaki, które jednak śpiewają, wreszcie można zamknąć oczy i zapomnieć… że czegoś mi brakuje.

---

Czasem zastanawiałam się, dlaczego ja go tak bardzo nienawidzę. Może dlatego, że nienawidziłam samej siebie. Może też dlatego, że robił wszystko, żebym go nienawidziła. Nie miałam już w każdym razie dość siły, żeby go nienawidzić tak, jakbym chciała.

---

W życiu, które wybrałam codziennie była ładna pogoda.

---

[…] pije na umór, by zapomnieć, że pomyliły jej się marzenia.

---

[…] dzień nie może się zdecydować, czy odejść […].

---

Byłam jak stara aktorka tragiczna, która powraca do teatru, kupuje bilet na balkonie i ogląda, siedząc w półmroku, zawiedziona i bezsilna, sztukę, w której kiedyś grała główną rolę. Powtarza szeptem kwestie, patrząc na ruszającą się kurtynę, wyobraża sobie dyskretne poruszenie za kulisami, zna je na pamięć, kulisy i ciepły ostry zapach wieczorów premierowych i przypomina sobie swoją garderobę, lustro, hołdy, tremę i bukiety, ale to nazwisko innej wypisano na drzwiach i woźny, którego nigdy nie widziała zabronił jej przed chwilą wejść wejściem dla artystów.

---

Byliśmy pospolici, bezbarwni, banalni w świecie, w którym pospolitość była najgorszą ułomnością. Byliśmy nikim i to właśnie było najgorsze.

---

[…] zatrzymywałem się miejscach, które w innych okolicznościach nie byłyby świadkami klęski naszego związku, miejsce pierwszego pocałunku, okno, przez które wyglądała godzinami, by zobaczyć, czy nie lepiej jest na zewnątrz, łazienka i to lustro, które tyle razy było świadkiem naszych bezsennych nocy, naszych kłótni, pobłażliwych spojrzeń […].

---

[…] i ponieważ nie wiedziałem, co robić, usiadłem obok niej, i ponieważ nie wiedziałem, co robić, patrzyłem, jak śpi i być może pragnąłem tylko jednego, żeby się obudziła, spojrzała na mnie, zrozumiała i wybaczyła mi, ale ona się nie obudziła, a ja siedziałem tam być może parę godzin, być może kilka sekund, aż do chwili, gdy wschodzące słońce przypomniało mi, że powinienem odejść […], i pocałowałem ją po raz ostatni i opuściłem pokój.

---

[…] smród brudnych orgazmów […].

---

[…] chodniki dwoiły mi się w szklanych oczach, bo płakałam jak wrak człowieka, płakałam, bo niczego nie przeżyłam, ani żałoby, ani nieszczęścia, opłakiwałam tylko moją mierność i te niekończące się chodniki.

---

[…] najbardziej krwawe mangi przypominają wam Mały domek na prerii w porównaniu z tragedią, która właśnie zrujnowała wasze życie już i tak mało chwalebne, błądzicie jak szaleńcy, ze wszystkich sił próbując wyrwać się pożerającej was rozpaczy i co się wam proponuje, co ma wam pomóc, co jest waszą ostatnią deską ratunku?
Miniaturka Jacka Danielsa.

---

[…] kiedy jest się samemu, gorsze od tego, że nie ma się kogo kochać, jest to, że nie ma się na kim wyżyć.

---

Jesteś największą kupą gówna, najbardziej smrodliwym odpadem, najgorszym śmieciem, najnędzniejszym i najobrzydliwszym szkodnikiem, jaki kiedykolwiek wydychał dwutlenek węgla na tej straconej planecie, którą nazywamy Ziemią.

---

[…] porozmawiajmy spokojnie jak dwoje kulturalnych ludzi, którzy kiedyś byli parą, a teraz cieszą się ze spotkania, mimo iż nie mają już ze sobą wiele wspólnego.

---

[…] w tym zwyczajnym spojrzeniu jest nasze pierwsze spotkanie […].

---

Wolę zginąć z twojej ręki, niż żyć bez ciebie… I szczerze mówiąc, kotku, zdejmujesz mi wielki ciężar z serca.



Polub cytaty z tej książki:

"Hell" (Lolita Pille)

Pewnego dnia wyskoczę z tego przebrania.

---

Popełniasz błąd, nie doceniając mnie.

---

Twoja przyszłość ogranicza się do powielania twojej teraźniejszości.

---

Możemy wszystko zrobić, wszystko mieć, ponieważ możemy wszystko kupić.

---

Jeździmy po ulicach Paryża 200 km/godz., mieszamy alkohol z trawką, trawkę z koką, kokę z extasy; faceci dymają kurwy bez gumek, a następnie szczytują w koleżankach swoich siostrzyczek, które puszczają się na wszystkie możliwe sposoby od rana do wieczora.

---

Dalibyście wszystko, żeby być na naszym miejscu.

---

Stoję pośrodku pokoju w samych stringach, z papierosem w gębie i niemal ryczę z bezsilności.

---

Tutaj promienie słońca nigdy nie gasną.

---

B. ma oczy mieniące się gwiazdami i anielski uśmiech, za którym ukrywa swoje niecne zamiary.

---

Ach tak, po raz pierwszy i ostatni w życiu dałam się nabrać na ten chwyt stary jak świat, a teraz noszę w sobie ten odwieczny ból Zdradzonej Cnoty, którego my, kobiety, doświadczamy od wieków przez tych łapczywych potworów, którzy nie uznają związków z przyszłością.

---

[…] natychmiast moja pogarda wzięła górę nad rozczarowaniem.

---

[…] jestem przeciwna SMS-om, które wysyła się o czwartej nad ranem.

---

Lokal jest przepełniony i mam wrażenie, że wszyscy noszą maski z dwiema dziurami na oczy, tylko B. ma odsłoniętą twarz.

---

[…] wiem, że wszystkie dziewczyny czuły się okropnie, budząc się tego ranka, i że czekają na telefon, którego nigdy nie będzie.

---

A potem nastrój nieco mi się polepsza, bo zdaję sobie sprawę, że jeśliby zapytać tych ludzi, czego tu szukają, połowa z nich natychmiast zalałaby się łzami.

---

Nawet nie wiem, dlaczego przychodzę tutaj cierpieć.
Ten publiczny burdel rozbija miłość na kawałki.
Tutaj jest się niczym dla innych.
Jestem dla niego niczym.


---

Cały ten czas, wszystkie te twarze, krzyki rozkoszy, bezduszne uściski o świcie, kiedy noc już odeszła, a dzień jeszcze nie nastał, twój orgazm kończy się, a twoje oczy się otwierają, twój pokój to tylko burdel, Baudelaire nie żyje, a w twoich ramionach jest kurwa…

---

[…] to naprawdę nasza poroniona historia, zapomniane uśmiechy, nie wypowiedziane uczucia, poczucie żalu, że wszystko już skończone i że nic już nie można zrobić.

---

Za każdym razem, kiedy tamtędy przejeżdżam, wydaje mi się, że spostrzegam nasze dwie obejmujące się postacie, ale na tej ławce nigdy nikogo nie ma.

---

I wszystkie te noce u twego boku, twoje łóżko, do którego byłam tak przyzwyczajona, że mogłam w nim śnić tak jak w swoim własnym.

---

Wolałeś swoje życie kretyna, szczęście by nas znudziło. Zdechniemy osobno, samotnie.

---

Teraz wszyscy opowiadają o twoich historiach, w których nie gram już głównej roli, o twoich niepowodzeniach, podbojach i kiedy mówię o nas w czasie przeszłym, śmieją mi się w twarz…
Ponieważ mówię „my”.
Mają rację.

---

Myślę o tej skończonej historii, która się nawet nie zaczęła […].

---

Dzisiaj jestem niezdolna do odgrywania jakiejkolwiek roli na oświetlonej scenie mojego świata.

---

Mam przyspieszony oddech i wrażenie, jakbym dostała pięścią między oczy.

---

[…] to nie jest moment na miłość od pierwszego wejrzenia.

---

Najpierw nie czułam nic, jedynie odrażającą satysfakcję z obserwowania, jak realizuje się to moje przeświadczenie, że jestem stworzona, żeby cierpieć.

---

Przedwcześnie pozbawiona złudzeń rzygam na sztywność uczuć.

---

Miłość to wszystko, co zdołaliśmy znaleźć, żeby pokonać depresję pokopulacyjną, żeby usprawiedliwić nierząd, wzmocnić orgazm.

---

Zbyt doświadczona, a zbyt młoda i samotna.

---

Szukamy miłości, wydaje nam się, że ją znaleźliśmy, a później znów spadamy w dół. I to z wysoka. Lepiej czasem spaść, niż nigdy się nie unieść?

---

Nie będę ci zdawać relacji z czułych głupot, które się opowiada przez całe noce, ani tego, w jaki sposób przekładał kosmyk moich włosów za ucho, ani słodyczy jego policzka przy moim, ani jego spojrzenia zatopionego w moim…
Widzisz, szybko popadam w banały.

---

Spaceruję ulicami Paryża jak szczęśliwa osoba autystyczna.

---

[…] niczego więcej już nie chcę… niczego się nie obawiam… doskonałe nasycenie ciała ciałem… serca sercem… ukołysane ekstatyczną muzyką miłosnych słów przeznaczonych dla mnie…

---

Żyć miłością, wodą mineralną Evian i malboro light’ami.
I wierzyć, że to wystarczy.
To nie wystarczyło.

---

Włosy mi się skręcają, oczy niezdrowo błyszczą, policzki płoną, ręce się trzęsą, a w nieświadomej głowie rodzą się same okrutne myśli.

---

Upadlam się dla przyjemności i ciągnę go ze sobą na dno.

---

Jestem pijana szampanem i rozpustą.

---

[…] żałosny spektakl mojego upadku.

---

Gramy komedię życia, ale jesteśmy bardziej martwi niż żywi.

---

Każdego dnia uczestniczę w upadaniu człowieka, którego kocham.

---

Myślę, że doszliśmy do momentu, kiedy zaczęliśmy się nienawidzić.

---

Kochaj tę dziewczynę, kretynie, kochaj ją, bo być może ona nauczy cię kochać życie.

---

„Ile masz lat? – Sześćdziesiąt dwa. – Powiedz mi, czym jeździsz, a powiem ci, kim jesteś. – Bentley. – Jesteś mężczyzną mojego życia”.

---

Jutro nie będzie takie jak wczoraj, jak dziś, jak wszystkie zepsute dni mojego marnego życia.

---

Zostałam, przykuta w miejscu, z kieliszkiem szampana drżącym w dłoni, i pozwoliłam odejść marzeniu, wmawiając sobie, że tak jest lepiej.

---

Wrażenie popełnienia czegoś nienaprawialnego.

---

Zabijają mnie odważne kłamstwa, wygłaszane w tym łóżku, które widziało narodziny naszego zgubionego szczęścia.

---

Gdzie jesteś, mój ukochany? Czy śpisz jak dziecko w swoim dużym, białym łożu? Czy są tam jakieś ramiona, które tak jak mnie, obejmują cię, i z których nie możesz się uwolnić? Jakieś usta, które poszukują twoich, jakiś oddech, w którym usiłujesz odnaleźć mój? Zamykasz oczy i myślisz o mnie. Twoja twarz obok mojej, twoje rzęsy muskające moje czoło. Odtwarzam po omacku twoje rysy, pieszcząc je delikatnie. Twój nos. Twoje oczy. Twoje usta. Twoje usta… Nasze wargi, łączące się w niewypowiedzianym pocałunku. Coraz szybciej, coraz mocniej. Bierzesz mnie i unosisz ze sobą. Mam zamknięte oczy, ale to mi nie przeszkadza odrywać guziki twojej koszuli, łamiąc sobie na nich paznokcie. Jest jak zawsze… Odchylam głowę do tyłu i śmieję się, śmieję się z radości, ze szczęścia bycia z tobą, przy tobie. Nasze splecione nogi, twoje wargi palące moją szyję. Jedna ręka w twoich włosach, druga dobiera się do twojego paska i wyrzuca go, z całą resztą, w odległy kąt. Spieszę się i ty też. Nienazwane wygibasy, żeby pozbyć się moich dżinsów, nie przestając cię całować. Mam wrażenie, że jeśli cię stracę na chwilę, stracę się na zawsze. „Kocham cię”, krzyczą moje mięśnie, naprężone wysiłkiem, byś osiągnął najwyższą rozkosz. Posiadam cię całkowicie i jestem twoja, i jestem szczęśliwa.

---

A jednak świeciła we mnie drwiąca iskierka nieokreślonej nadziei, która momentami sprawiała, że zapominałam o gorzkim smaku zgniłego szpiku świata. Mała, słaba iskierka, jedyna bariera między mną a autodestrukcją.

---

Jestem alegorią mojej własnej depresji. Inkarnacją obojętności i rozpaczy.

---

Teraz, kiedy już go nie ma, wiem, po co istniałam.
Istniałam dla niego.

---

Alkohol leje się strumieniami, przewracamy szklanki, butelki, uderzamy w stoły, skaczemy, tańczymy, szeroko się do siebie uśmiechamy, i rozdajemy sobie pełno całusów, bo się kochamy, jednak gdyby muzyka grała ciszej, nie mielibyśmy sobie zbyt dużo do powiedzenia.

---

Czuję się żałosna, kiedy zdaję sobie sprawę z tego, że obserwuję wejście, spodziewając się, że zobaczę, jak nagle wchodzi. Wiem, że on nie przyjdzie, ale nie mogę się powstrzymać od czekania. I nienawidzę każdej osoby w tej gównianej dyskotece, za to, że nim nie jest.

---

Muszę się zbrukać, zadać sobie ból, zranić się w nieodwracalny sposób. Chcę zrobić wszystko, żebym już nie mogła patrzeć na siebie w lustrze.

---

Słuchaj, malutki, nie będę ci tłumaczyć życia.

---

Wielka kłótnia, godzenie się we łzach i decyzja, by już nigdy więcej się nie rozstawać.

---

Ludzkość cierpi. A ja cierpię razem z nią.



Polub cytaty z tej książki:

"Molekuły emocji" (Janusz Leon Wiśniewski)

(zbiór opowiadań)


Elfriede ma osiemdziesiąt dwa lata i do niedawna bardzo chciała umrzeć...

---

Twój ojciec jest jednym z mężczyzn, przez których płakałam najczęściej, i zarazem jedynym, do którego nie mam o to żalu...

---

Nie zasłużył na to, aby wiedzieć, że go kocham...

---

Potem chciałam zmyć z siebie ślad jednych dłoni, by oddać się innym.

---

[...] raniony samotnością naszych ciał.

---

Spakowała jedną trzecią życia w dwie podróżne torby i odeszła.

---

Bo przecież oni mieli być razem bez końca...

---

Odchodziła w zamierzonym pośpiechu. Wymyśliła sobie, że tak będzie mniej boleć. Albo jeśli nie mniej, to przynajmniej krócej.

---

Popadła w bezgraniczną pychę. Patrzyła z wyższością i litością na tych, którzy nie byli dotknięci takim szczęściem.

---

Uwiódł ją obietnicą wspólnej przyszłości, okradł ją z marzeń [...]



Polub cytaty z tej książki:

"Bikini" (Janusz Leon Wiśniewski)

Jeśli w ogóle Bóg istnieje, to powinien płakać przez cały czas. Wyć powinien, kurwa!

---

Warto było cię spotkać, aby się dowiedzieć, że istnieją takie oczy jak twoje.

---

Ale to naprawdę nie była tęsknota. To było raczej jak krótkotrwałe niespełnione pożądanie.

---

I gdy myśli o tęsknocie, to myśli o nieodbytych lub przerwanych rozmowach. To dla niego znaczy "tęsknić".

---

Potem opieram się o lodówkę i opowiadam mu, że znowu tęskniłam za Tobą.

---

Nie założę Ci nigdy w życiu żadnej obroży. Mężczyźni z obrożami na szyi i tak nie wracają do swoich kobiet. A ja chciałabym, abyś wracał. Do mnie. Bądź wolnym kotem, ale budź się rano obok mnie.

---

Padał śnieg, świeciło słońce, a ja myślałam o tym, jaki śnieg i jakie słońce ty widzisz.

---

Bo bardzo chcę, abyś wiedział, że myślę o Tobie. Praktycznie nieustannie.

---

[...] mam wrażenie, jak gdybym dobrnął do miejsca, gdzie dawni kartografowie wpisywali na skraju mapy "dalej są już tylko smoki".

---

Bardzo chcę wrócić. Do Ciebie. Aby dokończyć naszą rozmowę. I rozpocząć wiele innych.

---

Nagle przeskakuje iskra, dotyk, namiętność, pocałunki, chwila, moment, mokre twarze, mokre włosy, mokre usta, splątane istnienia, poplątane myśli i jeszcze bardziej poplątane uczucia. Wszystko żyje, biegnie, goni dalej, a oni są tu i teraz. Zatracić siebie, nic przy tym nie uronić, tylko zupełnie i ostatecznie zatracić się w tej chwili. Tu i teraz...

---

[...] bałem się, że nie wrócisz do mnie w żadnym śnie.

---

Chciała zimna. Chciała zapomnieć. Chciała go z siebie zmyć. Zimno nie kojarzyło się z nim.

---

Doskonale wiedział, że prawdziwy związek zaczyna się wtedy, gdy kończy się faza randek, a odświętność tonie – często bezpowrotnie - w rutynie codzienności i niezauważalnie dla wielu przeistacza się w przyzwyczajenie, a mężczyźni zamiast kwiatów zaczynają kupować warzywa. Żeby tego chcieć, trzeba... trzeba kochać. On jak każdy chciał kochać, jednak ciągle nie był gotowy na następną fazę i dlatego nie chciał żadnych prawdziwych związków.

---

W chwilach ostatecznego lęku kocha się chyba każdego, kto wtedy przy nas jest. Wystarczy, że jest blisko nas. Ktokolwiek to jest.

---

Wściekłość przeciwko sobie jest zawsze najbardziej dotkliwa. Dlatego trzeba ją jak najszybciej przenieść przeciwko innym.

---

Bo widzisz Karafka, ja nie mogę, ja nie potrafię w ciągu jednego dnia przyjąć do siebie tyle szczęścia, [...] nie mam w sobie tyle miejsca.

---

Bo miłość nie jest racjonalna. Na całe, kurwa, szczęście!



Polub cytaty z tej książki:

"Sceny z życia za ścianą" (Janusz Leon Wiśniewski)

(zbiór opowiadań)


Niczego wtedy tak bardzo nie chciałam jak tego, abyś zniknął raz na zawsze.

---

Czy wiesz w ogóle, co to znaczy być dla kogoś najważniejszym?

---

Chciałam się dzisiaj rano mocno przytulić do czyjegoś współczucia.

---

[...] nie czułam bólu amputowanej duszy.

---

Bo widzi pan, ja budzę się rano obok niego i szeptem milczę mu do ucha siebie.

---

[...] przyznać się do miłości, to jak pozwolić wziąć się w niewolę.

---

Najpierw tęskniłam za nim. Tak do bólu, uśmierzanego litrową butelką taniego wina i snem. Potem, gdy mnie zostawił, tęskniłam do dnia, kiedy za nim nie tęskniłam.

---

Przy nikim nie czułam się tak bezpieczna jak przy nim i nikt inny dotychczas mnie tak pięknie nie kochał.

---

Marta czuje pustkę, wewnętrzne zimno, opuszczenie i jest w stanie wiecznego czekania. Na to, że zadzwoni telefon, że ktoś naciśnie dzwonek na dole, że coś się po prostu wydarzy.

---

[zakochanie] jako skrajnie patologiczny przypadek nerwicy natręctw połączonej z neurotycznymi stanami lękowymi, które objawiają się bardzo często takimi reakcjami fizjologicznymi, jak bladość, dreszcze, kołatanie serca oraz poczucie ogólnej słabości.

---

[...] chciałbym kiedyś obudzić się obok niej i móc obserwować jej twarz i zamknięte oczy, gdy nic nie mówi.



Polub cytaty z tej książki:

"Zespoły napięć" (Janusz Leon Wiśniewski)

(w zbiorze: Menopauza, Syndrom przekleństwa Undine, Anorexia nervosa, Noc poślubna, Kochanka, Cykle zamknięte)


Bała się, że ten człowiek mógłby kiedyś zniknąć z jej życia.

---

I gdy tak myślę, to tak rozpaczliwie tęsknię za Tobą, że chce mi się płakać. I nie jestem pewien, czy z tego smutku, że tak tęsknię, czy z tej radości, że mogę tęsknić.

---

Śmiała się tylko twarzą. Powtarzała śmiech po innych. Było to widać, czasami się spóźniała.

---

Czy ty wiesz, że oddałabym wszystkie twoje zasrane anioły za jedną godzinę z nim?! Tę jedną, jedyną godzinę?! Żeby mu powiedzieć to, czego nie zdążyłam. Czy ty palancie wiesz, co powiedziałabym mu jako pierwsze?! Powiedziałabym mu najpierw, że najbardziej żałuję tych wszystkich grzechów, których nie zdążyłam z nim popełnić! Nie?! Nie wiesz tego!

---

Bo ona tak naprawdę chciała tylko pić i tęsknić. I umrzeć też czasami chciała. Najlepiej na atak wspomnień.

---

I to jest chyba to, co tak bardzo uzależnia mnie od niego. To uczucie, że nie można przeżyć bez niego czegoś "równie dobrego" albo czegoś "lepszego". Po prostu nie można.

---

Żaden mężczyzna, którego znałam, nie bał się tak pięknie jak on.

---

Tak bardzo chciałabym być twoją jedyną kobietą. Jedyną! Rozumiesz?! I wiedzieć, że będę cię miała jutro, w przyszły poniedziałek i także w Wigilię. Rozumiesz?! [...] Chciałabym być twoją jedyną kobietą. Tylko to.

---

Ona traktowała go jak gdyby miał wieczną ospę lub różyczkę, a on przynosił jej za to róże.

---

Nikt nie potrafił czekać tak jak ona.

---

Od tej pory wszystko było wspólne: oddechy, czas, powietrze, ciało.

---

Dwa tygodnie później przestał mówić do mnie per pani. Miesiąc później nie mogłam przypomnieć sobie życia „przed nim”. Po pół roku byłam jak obłąkana, gdy […] przez kilka godzin nie odbierał komórki.

---

Często, gdy leżeliśmy przytuleni do siebie, kładłam głowę na jego piersiach. Gładził delikatnie moje włosy, a ja słuchałam jego bijącego serca. […] Gdy zasypiał, patrzyłam godzinami na niego, jak oddychał miękko i spokojnie. Czasami na moment jego oddech przyśpieszał i wargi rozchylały się lekko. I wtedy chciałam być w jego głowie. Wtedy najbardziej…

---

A tak bardzo chciałaby się zakochać. I być z nim zawsze i nie mieć od niego żadnych listów. Bo listów się nie ma wtedy, gdy ludzie się nigdy nie rozstają.

---

Nie w porę może przyjść czkawka, okres, śmierć lub sąsiadka. Ale nie miłość.

---

Wtulałam się w niego, a on dotykał i całował. Wszystko. Usta, palce, łokcie, włosy, kolana, stopy, plecy, nadgarstki, uszy, oczy i uda. Potem oczy, paznokcie i znowu uda. I trzeba było mu przerywać.

---

I myślę, że można płakać ze smutku, że róża ma kolce, ale można również płakać z radości, że kolce mają róże. Kolce mają róże. To jest ważniejsze. To jest znacznie ważniejsze. Mało kto chce mieć róże dla kolców…

---

Podziwiała go i była strasznie o niego zazdrosna. Chciała go mieć tylko dla siebie. Chciała, żeby żadna kobieta nie poznała go bliżej i nie dowiedziała się, jaki jest. Czuła, że każda, która go pozna, także zechce mieć go tylko dla siebie.

---

Przynosiła im kwiaty, oni układali je w wazonie, a ona już widziała je martwe.



Polub cytaty z tej książki:

"Martyna" (Janusz Leon Wiśniewski)

[...] "jutro" to było o całą wieczność za późno.

---

[...] słowo "wzruszenie" było tak obce jak plaża Eskimosom [...]

---

[...] przystojny do bólu ud [...]

---

Wyspowiadać się, wymyślić sobie pokutę i nie musieć przyrzekać poprawy [...]

---

[...] napatrzeć [się], podniecić i przeżyć coś chemicznego [...]

---

Ona uważa, że nie ma takich mężczyzn, dla których zechciałaby zmienić makijaż, a co dopiero kraj.

---

[...] odciął jej skrzydła, uśpił motyle i potłukł duszę [...]

---

A potem potłukł jej duszę.

---

Myślałaś, że poznałaś anioła, bo mówi do ciebie te wszystkie cholernie ważne słowa? Głupia. Anioły po prostu są, nie muszą nic mówić, nie udają, że cię znają. Nie muszą.

---

Zawsze, gdy telefon nie dzwoni, wiem, że to Ty...

---

Myślę, że Remek przeżywa każdy dzień swojego życia jak dziecko, które rodzice pierwszy raz wzięli do Disneylandu.

---

Jedyne, z czym nie mogła sobie jeszcze poradzić, to wracające wspomnienie tego, jak szukał jej niecierpliwie, aby upewnić się, że leży obok niego w nocy. I tego szeptu ulgi i radości, gdy ją znajdował. Ale wiedziała, że i z tym sobie kiedyś poradzi.

---

Magda miała takie talenty, że potrafiła podnieść z samego dna rozpaczy na jako taki poziom "tolerancji samej siebie".

---

Pojawiłaś się w moim życiu jak bajka, chcę tej bajce dopisać szczęśliwe zakończenie. Chcę, byśmy je dopisali razem.

---

Gdyby Jezus dożył siedemdziesiątki, myślę, że nie kochałby wszystkich ludzi.

---

Zakochałam się w magii słów, w tym, w jaki sposób mnie dotykał i co mówił, kiedy mnie dotykał. Pociągnął mnie za sobą jak wiatr pociąga nasionka dmuchawca.
Ja - bez woli... on jak żywioł.

---

Pamiętam teraz słowa babci, która mówiła, że miłość jest wtedy, kiedy chcesz z kimś przeżywać wszystkie cztery pory roku. Kiedy chcesz z kimś uciekać przed wiosenną burzą pod osypane kwieciem bzy, a latem zbierać z tym kimś jagody... i pływać w rzece. Jesienią robić razem powidła i uszczelniać okna przed wiatrem. Zimą - pomagać przetrwać katar i długie wieczory, a jak już będzie zimno, rozpalać razem w piecu.

---

[...] proszę o litość dla mojego zakochanego serca i duszy spętanej niepewnością [...]

---

Ja już nie umiem się cieszyć... z nas.

---

I teraz już za każdym razem, kiedy mnie całuje, mam takie wrażenie, że jeszcze nigdy nikt mnie tak nie całował.

---

Bo ja się tak boję, że coś się stanie i ja się obudzę, i dowiem się, że ten sen miał ktoś zupełnie inny.

---

A ja, ja się tak boję, że to marzenie, które mi się spełnia, po prostu kiedyś umrze. A sama wiesz, że czasami śmierć marzenia jest nie mniej smutna niż prawdziwa śmierć.

---

Nie powiem, że z łatwością oddycham. Raczej chwytam łapczywie powietrze, jak astmatyk.

---

Istnieli tylko oni oboje i nie istniał świat.

---

[...] pomóżcie mi, błagam, bo za chwilę rozsypię się na maleńkie kawałeczki.



Polub cytaty z tej książki:

"S@motność w Sieci" (Janusz Leon Wiśniewski)

------------------------------------------------------------
po angielsku
------------------------------------------------------------


Ja zauważałam nanosekundy bez Niego.

---

Bo ja tak naprawdę najbardziej w życiu chcę kogoś kochać.

---

Gdy Natalia odeszła, najbardziej nie mógł pogodzić się z tym, że życie toczyło się dalej. Jak gdyby nigdy nic. Wtedy też świat się nie zatrzymał. Nawet na najkrótszą chwilę. Znowu Bóg niczego nie zauważył…

---

ON: Czekać. Czy to to samo, co tęsknić?
ONA: Nie. Dla mnie nie. Przy czekaniu nie budzę się o 5 rano, rezygnując z najlepszych snów. […] Przy czekaniu mleko nie traci dla mnie smaku. Przy tęsknocie tak.

---

Kawa smakowała tak cudownie.

---

Nagle tak cicho zrobiło się w moim świecie bez Ciebie…

---

Bo tak naprawdę to nie było „przedtem” przed Tobą.

---

Jest taki moment, kiedy ból jest tak duży, że nie możesz oddychać. To jest taki sprytny mechanizm. Myślę, że przećwiczony wielokrotnie przez naturę. Dusisz się, instynktownie ratujesz się i zapominasz na chwilę o bólu. Boisz się nawrotu bezdechu i dzięki temu możesz przeżyć.

---

Anioły przecież nie umierają.

---

Jeśli naprawdę Bóg stworzył ludzi, to przy nim spędził trochę więcej czasu.

---

Ludzie pragną czasami się rozstawać, żeby móc tęsknić, czekać i cieszyć się powrotem.

---

[…] „ciągle jeszcze warto zmuszać się do oddychania”.

---

Ludzie poruszają się po wytyczonych przez los albo przeznaczenie – obojętne jak to nazwać – trasach. Na mgnienie oka krzyżują się one z naszymi i idą dalej. Bardziej niż rzadko i tylko nieliczni zostają na dłużej i chcą iść naszymi trasami. Zdarzają się jednak i tacy, którzy zaistnieją wystarczająco długo, aby chciało się ich zatrzymać. Ale oni idą dalej.

---

[...] jestem pijana. Od wina tylko trochę. Najbardziej od wspomnień.

---

Może nie najważniejsze jest chcieć iść z kimś do łóżka, ale chcieć wstać następnego dnia rano i zrobić sobie nawzajem herbatę?



Polub cytaty z tej książki:

"Quo vadis" (Henryk Sienkiewicz)

Świat stoi na oszustwie, a życie jest złudzeniem.

---

Nie umiał sobie odpowiedzieć, co zrobiłby bez niej jutro, jak mógłby przeżyć dni następne.

---

Pomrzemy jako błazny i komedianci.

---

Niech na twym niebie nie będzie chmur, a jeśli będą, to niech mają kolor i zapach róży.



Polub cytaty z tej książki:

"Lalka" (Bolesław Prus)

Trafiają się kobiety z defektem moralnym, niezdolne kochać nic i nikogo.

---

Tysiąc cetnarów śniegu, rozdzielonego na płatki, tylko przysypują ziemię nie szkodząc najmniejszej trawce; ale sto cetnarów śniegu zbitych w jedną lawinę burzy chałupy i zabija ludzi. Gdyby Wokulski kochał się przez całe życie co tydzień w innej, wyglądałby jak pączek, miałby swobodną myśl i mógłby zrobić wiele dobrego na świecie. Ale on, jak skąpiec, gromadził kapitały sercowe, no i widzimy skutek tej oszczędności. Miłość jest wtedy piękną, kiedy ma wdzięki motyla.

---

Śpi, o niczym nie myśli, o nikim nie pamięta, i tak przespałby wieki, gdyby, ach! nie ta kropla żalu, która leży w nim czy obok niego, tak mała, że jej nie dojrzy oko, a tak gorzka, że mogłaby cały świat zatruć.

---

- Pan sądzi, że są szczęścia, które warto opłacić krótszym życiem? – spytała panna Izabela.
- I nieszczęścia, których warto uniknąć w ten sposób – odpowiedział Wokulski.

---

- Czy aby nie nudzę pana, panie Wokulski?
- Ależ, panie!… Bardzo mi miło spotkać człowieka szczęśliwego.

---

[...] każdy biały anioł jest w dziesiątej części prostytutką [...]



Polub cytaty z tej książki:

Obserwatorzy